ZEMSTA W PIĘCIU WYMIARACH, SERWOWANA OD KUCHNI – recenzja i wspomnienia z planu filmu „4:13 do Katowic”

Kina 5D są w Polsce traktowane bardziej jak nowinka techniczna, niż poważne instytucje kulturalne z przyszłością, choć jeszcze niedawno tak samo podchodzono do obrazu 3D i mało kto wie, że nawet sama idea kina u jego zarania została okrzyknięta chwilowym kaprysem i kuglarską rozrywką, która nigdy nie dorówna teatrowi popularnością.

Niedawno na ekrany  wszedł krótkometrażowy obraz  Andrzeja Stopy „4:13 do Katowic”, określany jako thriller i film akcji w pięciu wymiarach. W rolę ojca, szukającego zemsty na oprawcy swej córki wcielił się Robert Więckiewicz. Trudno zawrzeć tak silne emocje w kilkunastu minutach filmu. Recenzent Wall Street Journal tak określił rolę Więckiewicza w nominowanym do Oscara filmie Agnieszki Holland „W ciemności”: „główny bohater (perfekcyjna kreacja Roberta Więckiewicza) przypomina Oskara Schindlera”. Jego historia jest „wyjątkowa i wybitnie dramatyczna”. (PAP)

Również w filmie Stopy aktor ten wykreował postać  wielowymiarową,  rozdartą wewnętrznie między działaniem zgodnym z sumieniem i uczuciami ojca, a podporządkowaniem się wyrokowi ślepej Temidy.  Nastoletnią ofiarę zagrała z dużym wyczuciem Weronika Borek.

„O 4:13 Artur wsiada do pociągu na stacji Wrocław Główny. Zanim pociąg dotrze do Katowic o 6:51 Artur planuje zabić człowieka. Film opowiada o zemście i jej granicach. Zadaje pytanie jaki jest jej sens i jaką cenę musi zapłacić ten, który jej dokonuje”- czytamy na oficjalnej stronie filmu.

Obraz kręcono w Jaworznie, Katowicach, w pociągu i na leśnych drogach, gdzie z użyciem Helicamu (kamery umieszczonej na małym helikopterze – przyp. aut.) stworzono ujęcia wyścigu samochodu z pociągiem i… czasem.

Reżyser Andrzej Stopa, jest fanem Tarantino – i to widać. Szybkie ujęcia i specyficzna estetyka obrazu, czyli ścisła współpraca z operatorem Piotrem Kalkowskim, jest niezwykle istotna, by całość dobrze wyglądała w technice 3D. Przy niewielkim, jak na tego typu produkcję budżecie, efekt końcowy jest naprawdę dobry.

W dużej mierze to zasługa atmosfery na planie – przyjacielskie nastawienie i zaangażowanie zarówno młodej, jak i bardziej doświadczonej części ekipy pozwoliło wyciągnąć to, co najlepsze – w takiej atmosferze każdy pragnie zrobić, co w jego mocy, by film był dopracowany. Gdy na peronie PKP pojawił się menel z twarzą wskazującą na upodobanie do tanich trunków, z siatką znanego dyskontu w ręce, w wyświechtanych portkach i swetrze à la „Kononowicz”, mało kto rozpoznał w nim znanego przecież dobrze Roberta Więckiewicza.

Warto też zwrócić uwagę na scenę demaskacji- koneserom kina może się bowiem nasunąć skojarzenie z Lonem Chaneyem  w pierwszej wersji filmu  „Upiór w Operze”(1925).

Miałam przyjemność ponownie spotkać wszystkich współtwórców- ekipę i obsadę- na warszawskiej premierze w Kinie 5D Extreme. Wiatr hulał nam we włosach, bańki i dym przenikały z ekranowej dyskoteki wprost nad nasze głowy, parę razy podskoczyliśmy też w fotelach, gdy … nie, drogi czytelniku, tego nie zdradzę. Sam przekonaj się, czym zaskoczyć może zemsta w pięciu wymiarach

KLAUDYNA GÓRALSKA

2 myśli nt. „ZEMSTA W PIĘCIU WYMIARACH, SERWOWANA OD KUCHNI – recenzja i wspomnienia z planu filmu „4:13 do Katowic”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>